środa, 9 lipca 2014

Cassandra Clare - "Mechaniczny Książę"



„Mechaniczny Książę”


„Mechaniczny książę” to kontynuacja trylogii „Diabelskie Maszyny”, zarazem druga część tejże serii. Tessa znalazła schronienie w Instytucie Nocnych Łowców. Czuje się tam bezpiecznie. Ma u boku dwóch wspaniałych chłopców. Z pomocą przystojnego i autodestrukcyjnego Willa oraz zakochanego w niej Jema Tessa odkrywa, że wojna Mistrza z Nocnymi Łowcami wynika z osobistych pobudek. Jej azyl tam może nie potrwać długo. Grupa podstępnych członków Clave zaczyna spiskować, żeby odsunąć Charlotte od kierowania Instytutem. Gdyby kobieta straciła stanowisko, Tessa znalazłaby się na ulicy… jako łatwa zdobycz dla Mistrza, który chce wykorzystać jej moc do własnych celów. Mistrz obwinia ich o spowodowanie tragedii, która zniszczyła mu życie. Trójka przyjaciół wybiera się na poszukiwania odpowiedzi tajemnicy.
Tessa zaczyna zdawać sobie sprawę, że jej serce bije coraz mocniej dla Jema, choć nadal dręczy ją tęsknota za Willem, mimo jego mrocznych nastrojów. Coś jednak zmienia się w Willu, kruszeje mur, który wokół siebie zbudował. Czy odnalezienie Mistrza uwolni Willa od sekretów i da Tessie odpowiedzi na pytania, kim jest i dlaczego się urodziła?
Kiedy poszukiwania Mistrza i prawdy narażają przyjaciół na niebezpieczeństwo, Tessa odkrywa, że połączenie miłości i kłamstw może zdeprawować nawet najczystsze serce.
Mam przed sobą ogrom egzemplarzy recenzenckich, ale po prostu nie mogłam się powstrzymać, by chociaż nie zacząć drugiego tomu. Książkę pochłonęłam w trzy dni. Tutaj wiele rzeczy się rozwija. Przede wszystkim jeszcze dokładniej poznajemy bohaterów, ich tajemnice z przeszłości. Jestem przekonana, że każdego czytelnika interesował powód zachowania Willa. I.. bam! Właśnie w tej części dowiadujemy się, dlaczego jest jaki jest. Również z innej strony możemy poznać Jessamine. Niestety, z tej negatywnej strony. Szczerze mówiąc, zawiodłam się na niej. Liczę na to, że w Mechanicznej księżniczce” dowiem się o jej losach nieco więcej. Henry i Charlotte zostają poddani ważnej próbie. Jeśli ją zdadzą, w ich życiu pojawi się dawno niewidziane i tak bardzo oczekiwane szczęście. Zaskoczą nas również Jem i Tessa. Dosłownie. Myślę, że Ci, którzy już czytali, wiedzą o co mi chodzi (;>).
Do grona bohaterów, na których skierowana jest cała uwaga autorki, dołączą bracia Lightwood. W pierwszej części nie byli pozytywnie postrzegani, przynajmniej przeze mnie. Oczywiście większą nienawiścią darzyłam Gabriela. Teraz pewne sprawy przyjmują zupełnie inne obroty, niż można było się spodziewać. Gideon jako pierwszy zyskuje przychylność Nocnych Łowców. Nawet Will zaczyna go akceptować. Jak się okazuje, nie jest złym chłopcem. Zupełnie nie podobnym do ojca i młodszego brata. Co do Gabriela, to bardzo się zmienia. Przede wszystkim przez Benedicta.
Postacią, która również będzie nieco bardziej przybliżona jest Sophie. Obdarzyłam ją sympatią i cieszę się, że będę mogła się o niej więcej dowiedzieć.
W dalszym ciągu akcja rozwija się coraz szybciej. Zdarzenia następują jedno po drugim. Ledwo kończy się jedna misja, a na Nocnych Łowców już czekają nowe wyzwania. Jak zwykle, dużo humoru (nie tylko tego czarnego) oraz mądrych rad. Nie da się także nie zauważyć wszechobecnie kwitnącej miłości. Jest dosłownie wszędzie! Ale żeby nie było tak pięknie, dodam, że jedna osoba zostanie samotna… więcej dowiecie się czytając „Mechanicznego księcia”.
Jak przypuszczałam, oczywiście pojawił się problem. Jedna dziewczyna – dwóch chłopców. Kto przeważa w tej „bitwie”? Myślę, że już po opisie się domyślacie. W tej części już postanowiłam, wybieram Willa. Dlaczego? Między innymi dlatego, że jest naprawdę wszechstronnie zaczytany. A jakiego, ostatecznego wyboru dokona Tessa?
„- Mówisz o poświęceniu, ale to nie jest z mojej strony żadne poświęcenie. To ja cię o nie proszę. Mogę ci ofiarować swoje życie, jednak to będzie krótkie życie; mogę ci oddać serce, choć nie wiem, ile jeszcze uderzeń wytrzyma. Ale kocham cię bardzo i mam nadzieję, że wybaczysz mi samolubne pragnienie, żeby posmakować szczęścia, resztę życia spędzając z tobą. Chce się z tobą ożenić, Tesso. Jeszcze...”
Drugi tom trylogii „Diabelskich Maszyn” ogromnie mi się spodobał. Jest jeszcze lepszy od poprzedniej części. Przed czytelnikiem otwierają się sekrety z przeszłości, ale pojawiają się także nowe. Dochodzi kilku bohaterów. Akcja jest mocno rozwinięta, na każdej stronie coś się dzieje. I przede wszystkim – Cassandra Clare jak zwykle zaskakuje!

10/10


#77
autor: Cassandra Clare
tytuł: „Mechaniczny książę”
seria: „Diabelskie Maszyny tom II”
gatunek: paranormal romance
wydawnictwo: MAG
data premiery: 9 maja 2012r.
ilość stron: 494

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam całą trylogię :3 Jestem ciekawa, jak spodoba ci się Mechaniczna księżniczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już przeczytana ; ) i powiem, że epilog był niesprawiedliwy :<

      Usuń
  2. Ja też kocham tą serię.! Nawet bardziej od innej tej samej autorki serii. Ale nie miałam okazji przeczytać trzeciej części. Boje się. Naprawdę się boję. Może nie stylu ale tego kogo wybierze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jest czego się bać, oj jest... ; )

      Usuń
  3. Rzadko się zdarza, że kolejne tomy są lepsze od pierwszego. Myślę, że właśnie ze względu na ten fakt - warto zapoznać się z tą serią...

    OdpowiedzUsuń
  4. Choć wolę Dary Anioła to ta seria też przypadła mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  5. Och! Bardzo zachęcasz :) Ja nie znam jeszcze pierwszej części i w ogóle tej autorki. Czas to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi czegoś brakuje w powieściach Clare :c Nie wiem o co chodzi, ale jakoś nie mogę się do tej autorki przekonać. Chociaż muszę przyznać, że ta książka podoba mi się najbardziej ze wszystkich tej autorki, które czytałam, a czytałam całe DA no i dwie pierwsze części DM. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie został lekki niedosyt po ostatniej część DM :< ale przyznam, że Dary są cudowne :3

      Usuń
  7. Najpierw przeczytam oczywiście pierwszą część, ale przyznam, że chyba nigdy nie napotkałam się na negatywną opinię tej pozycji, co mnie jeszcze bardziej zachęca do jej lektury! :D
    shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń