wtorek, 28 stycznia 2014

RECENZJA: "Hobbit - czyli tam i z powrotem"



       036. autor: John Ronald Reuel Tolkien
        tytuł: „Hobbit – czyli tam i z powrotem”
        wydawnictwo: Amber
        gatunek: fantasy
        data premiery: 21 września 1937
        ilość stron: 288

Książką, którą zrecenzuję jest utwór autorstwa  J.R.R. Tolkiena, pt. „Hobbit – czyli tam i powrotem”. Lektura należy do gatunku fantasy, została wydana 21 września 1937 roku. Jak można zauważyć, pomimo, iż ma tak wiele lat, to nadal jest chętnie czytana przez młodzież, a nawet dzieci. John Ronald Reuel Tolkien był angielskim filologiem i pisarzem. Jest autorem trylogii „Władca Pierścieni”, „Dzieci Hurina”, czy „Hobbit – czyli tam i z powrotem”.  Stał się jednym z prekursorów współczesnej literatury fantasy.

Bohaterem książki jest tytułowy hobbit – Bilbo Baggins, którego niespodziewanie spotykają niezwykłe rzeczy. Mieszka sobie spokojnie w swojej jamie, gdzie nikt mu nie przeszkadza. Nie lubi        z niej wychodzić ani na chwilę,  nie toleruje także zbytniego towarzystwa. Jest domatorem. Pewnego razu odwiedza go stary czarownik Gandalf, który proponuje mu przygodę jego życia. Niedługo później pojawia się u niego wiele krasnoludów. Hobbit zgadza się wyruszyć razem z nimi w drogę, ale nie spodziewał się, że będzie ona aż tak niebezpieczna i pełna zagadek. Celem wyprawy jest znalezienie smoka Smauga i odebranie mu drogocennego skarbu.

Książka wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Powodem tego jest prosty język, którym została zapisana. Myślę, że autor kieruje tę książkę dla młodzieży, toteż dlatego tak łatwo się ją czyta. Pojawiło się wiele opisów miejsc, w których przebywali bohaterowie. Są one długie, ale jakże szczegółowe! Uważam to oczywiście za plus. Dzięki nim łatwo można wyobrazić sobie jak wygląda świat opisany przez Tolkiena, bohaterowie oraz różne dziwne stworzenia, które pojawiły się w tejże książce.

Każdy z bohaterów różnił się od siebie wyglądem zewnętrznym jak i wewnętrznym. Myślę, że nie pojawiło się wiele cech wspólnych u tych wszystkich postaci. Najbardziej spodobało mi się to, iż autor wplótł w utwór tak wiele ciekawych stworów. Pojawił się tutaj hobbit, smok, czarodziej, ale również krasnoludy, elfy, trolle i gobliny. Najbardziej spodobał mi się Gollumb, który zamieszkiwał jaskinię. Wydał mi się bardzo osamotniony, czego przykładem jest sposób w jaki się do siebie zwraca. Ogromnie rozśmieszyła mnie sytuacja, kiedy bawił się w Bilbem w zagadki. 

Tytułowy hobbit jest przykładem bohatera dynamicznego. Z domatora, który nie wychodzi z domu i nie lubi przyjmować gości staje się odważnym i otwartym na innych stworzeniem. To właśnie jemu wiele zawdzięczamy w książce. Mam na myśli znalezienie Jedynego Pierścienia. Pomagał swojej drużynie w wielu ciężkich sytuacjach, wspierał ich i psychicznie i fizycznie.

Książkę „Hobbit – czyli tam i z powrotem” polecam wszystkim miłośnikom fantasy. Gwarantuję Was, że nie będziecie się nudzić, a magiczny świat oczaruje Was swoim pięknem. Poznacie wiele postaci, gdzie każda z nich reprezentuje inne środowisko oraz zupełnie inny sposób bycia. Tajemnice, które są samą kwintesencją utworu sprawią, że ze strony na stronę będziecie chcieli wiedzieć coraz więcej i więcej! Nie zorientujecie się nawet, a po trzech dniach przeczytacie lekturę. 


7/10

11 komentarzy:

  1. Czytałam ją i bardzo lubię. Świetna książka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam ją jakiś czas temu i dobrze ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, ze Ci się podobała, bo i na mnie ona czeka wśród książek na półkach. :)

    po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam Hobbita i byłam do niego nastawiona bardzo pozytywnie, lubię gatunek fantasy. Książka jest ciekawa, przygody stwory, miejsca. Jednak mi bardzo się dłużyła przez te wszystkie opisy i nie jestem nią aż tak zachwycona jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam fantasy, ale co do "Hobbita" to owszem, podobał mi się, ale pojawiło się wiele innych książek tego gatunku, które okazały się jeszcze lepsze ;)

      Usuń
  5. Przyznam, że to jedna z nielicznych książek, której nie doczytałam do końca. Muszę zrobić drugie podejście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu może spodobać się ten utwór ; )

      Usuń
  6. Czytałam, czytałam.... brak słow by wyrazić uwielbienie dla Tolkiena. Mną zawładnął w całości!

    recezjeami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam jakiś rok temu, jako lekturę, trochę przemęczyłam, ale i tak uwielbiam. ;) Tak samo jak film na jej podstawie. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmu jeszcze nie oglądałam, ale słyszałam, że bardzo dobry ; )

      Pozdrawiam, Anath

      Usuń
  8. Czytałam. Książka ciekawa :) Twoja recenzją dla osób, które nie czytały jest zachęcająca :)) Pozdrawiam! :))
    http://zapach-moich-ksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń