poniedziałek, 8 września 2014

Eric-Emmanuel Schmitt - "Ewangelia według Piłata"



„Ewangelia według Piłata”



„Każda prawda jest wyłącznie prawdą tego, kto ją wypowiada.”

Kimże był Jezus Chrystus? Nazarejczyk, wśród chrześcijan uznawany za Syna Bożego. Wszystkie jego dzieła oraz całe życie zapisane jest w Piśmie Świętym. Począwszy od narodzenia, poprzez śmierć, a skończywszy na zmartwychwstaniu. Tradycja oraz sama Święta Księga mówi, że wyrok śmierci na Jezusa wydał Piłat. Pojawiły się cztery ewangelie, lecz tylko w jednej opisana jest śmierć Chrystusa. Żadnej z nich autorem nie jest Piłat. Skąd zatem pomysł, by dać mu szansę na wypowiedzenie się w temacie?
Éric-Emmanuel Schmitt to francuski dramaturg, eseista i powieściopisarz, z wykształcenia filozof. Mieszka w Brukseli. Swoją pierwszą powieść napisał w wieku 11 lat. Uczęszczał do Ecole Normale Supérieure, jednej z przodujących francuskich uczelni humanistycznych. Zdobył tam najbardziej prestiżowy z francuskich certyfikatów nauczycielskich oraz doktorat z filozofii.
Jeszua, młody Galilejczyk, spędza swoją ostatnią noc w gaju oliwnym. Wie, że sąd imperium rzymskiego wkrótce skaże go na śmierć. Przepełniony lękiem wspomina swoje życie, zastanawiając się, czy naprawdę jest synem Boga, cudotwórcą, którego chcą w nim widzieć jego bliscy. Na pytanie kim jest Jeszua, przyjdzie odpowiedzieć także sędziemu, prefektowi Judei, który następnego dnia będzie musiał wydać na niego wyrok.
Niezwykle ciekawy pomysł, by spojrzeć na tę znaną historię oczyma tego, który wydał wyrok sądowy. To zupełnie inna perspektywa. Wszyscy uważamy Piłata za okrutnego, niesprawiedliwego i bojącego się wyrazić własne zdanie kata. W końcu to on nie potrafił przeciwstawić się ludowi, który skazał na śmierć Jezusa, a pozwolił uwolnić okrutnego Barabasza. Sam Poncjusz był innego zdania; chciał, by Galilejczyk uszedł z życiem. W tej książce dowiadujemy się, jakie emocje targały mężczyzną i pod jaką presją był. Lud mógłby go pozbawić władzy, gdyby nie zrobił tego, czego chcą. Odnajdujemy w nim głęboko ludzkie cechy. Był niepewny Boga, za jakiego apostołowie i inni zwolennicy uważali Chrystusa. Nie pozostał jednak obojętny śmierci i zmartwychwstaniu, kiedy jego żona, Klaudia Prokula, uwierzyła i podążyła drogą Pana.
„Ewangelia według Piłata” podzielona jest na dwie części. W pierwszej autor opisuje świat widziany oczyma Jeszui. Mężczyzna opowiada o swoim dzieciństwie, które było zupełnie zwyczajne. Mówi, jak „odkrywał” w sobie Boga. Dzieli się z czytelnikiem opiniami innych na jego temat; matki, braci czy znajomych i sąsiadów. Druga jest skupiona bardziej na postaci Piłata. Jest napisana w ciekawy sposób. Narracja pierwszoosobowa, ale zapis w formie listów. Poncjusz pisze do swojego brata, Tytusa. Dzieli się z nim wszystkimi swoimi troskami oraz radościami. Lecz tematem tabu jest zawirowanie, jakie pojawiło się wokół Jeszui.
W książce pojawiło się wiele postaci historycznych. Niektóre z nich miały nieco zmienione imiona. Rozpoznałam między innymi Marię Magdalenę, matkę Jezusa, Józefa z Arymatei, apostołów oraz samych głównych bohaterów. „Ewangelia według Piłata” jest napisana pięknym, niekiedy bardzo metaforycznym językiem. Wszystkie zdarzenia, które opisuje autor miały naprawdę swoje miejsce w historii.

„Dorośleć to wyzbywać się złudzeń. Dorośleć to spaść z wysokiego konia. Dorosłości nauczyły mnie jedynie rany, przemoc, kompromisy i rozczarowania. Cały wszechświat nagle został odczarowany. Bo co to jest człowiek? To po prostu ktoś-kto-nie potrafi. Kto-nie może wszystkiego poznać. Kto-nie może wszystkiego zrobić. Kto-nie potrafi nie umrzeć. Uświadomienie sobie własnych ograniczeń sprawiło, że roztrzaskał się obraz mego dzieciństwa. Doroślałem, to znaczy pomniejszałem sam siebie w świetle utraty złudzeń.”

Ten cudowny utwór polecam wszystkim czytelnikom. Nie tylko tym, którzy jak ja, znają twórczość Erica – Emmanuela Schmitta, lecz także tym, którym jest ona obca. Gwarantuję Wam, że znajdziecie tutaj dużo ciekawych rad dotyczących życia. Piękny język i wspaniałe opisy sprawią, że poczujecie się, jakbyście wraz z bohaterami uczestniczyli w tej historii niczym w kryminalnej opowieści. 

9/10


#90
autor: Eric – Emmanuel Schmitt
tytuł: „Ewangelia według Piłata”
gatunek: opowiadanie
wydawnictwo: Znak
data premiery: 19 lutego 2014r.
ilość stron: 365



Za możliwość poznania tej historii z nieco innej perspektywy dziękuję portalowi Sztukater.pl

7 komentarzy:

  1. A wiesz, że jestem wielbicielką Schmitta, a nie znam tej książki? :( Żałuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomysł ciekawy, ale akurat ta książka Schmitta nie przypadła mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytam książki tego pisarza, ale tej jeszcze nie miałam okazji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę wreszcie zapoznać się z autorem

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio zaczęłam moją przygodę z tym pisarzem. Poznałam już dwa jego dzieła. Po Twojej recenzji mam ochotę na kolejne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Recenzje książek autorstwa Schmitta ostatnio często pojawiają się na blogach. Wcześniej nie miałam zbytniej ochoty na jego twórczość, ale ostatnio czuję, że zaczyna się to powoli zmieniać...

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie aż tak ta książka się nie spodobała, moim zdaniem - Schmitt może pochwalić się lepszymi.

    OdpowiedzUsuń